Odkrywanie nowych lądów

Oto nadchodzi szaleństwo: “Jestem prawie pewna, że Druga Seria Asztangi powinna nosić etykietkę ostrzegawczą… Rozważ to – po krótkim ciągu poczciwych wygięć do tyłu szybko stajesz twarzą w twarz z nikczemną królową “otwieraczy serca” – Kapotasaną. Ta była dla mnie doszczętnie przerażająca. (Prawdę mówiąc, wciąż nie jest przyjemna). A zabawa tutaj dopiero się zaczyna. Bo wówczas Seria idzie w biodra,

Read More

Da się lubić?