Opowiem ci swoją historię,

a wnioski z niej wyciągniesz sam/a. Tak zatytułowałbym tegoroczny warsztat z Nancy Gilgoff we Wrocławiu. Nie chciałem nic pisać, bo zbyt krótkie to było doświadczenie i więcej zrodziło nowych pytań niż przyniosło odpowiedzi. Ale kilka osób zachęciło mnie, by jednak podzielić się wrażeniami, uchylając przy okazji drzwi tym, którzy nie mogli wziąć udziału. Zostawiam więc ślad, ograniczony do prymitywnego sprawozdania, w krótkich

Read More

hasło: Lato w Mieście, odzew: Joga na Trawie

W tym roku znowu nie zaznałem urlopu z prawdziwego zdarzenia. Co robią koleżanki i koledzy po fachu, że stać ich na wyjazdy wypoczynkowe? Dla mnie one (wyjazdy, nie koleżanki) pozostają w sferze fantazji jako coś ekstrawaganckiego. Pracuję w trybie ciągłym od 6 lat. A podróżować uwielbiam. Powietrze i ogień to żywioły bliskie mojej naturze. One nie mogą zostać zamknięte. Muszą

Read More

Mniej lub bardziej radosna, ale zawsze tfu-rczość

Czy ja jestem kreatywny? Wydaje mi się, że tak. Przynajmniej w pisaniu. Po czym to poznaję? Po zwrotach i sformułowaniach, które publikuję, a niedługo potem (dziwne, że nie wcześniej) widzę je u innych. Są to: fragmenty tytułów lub całe tytuły tematy warsztatów opisy warsztatów / zajęć teksty zachęty do wzięcia udziału w czymśtam spontaniczne społecznościowe “chwyty marketingowe” I dobrze. Ludzie się

Read More

Cho na PSP, będzie fajnie

Temat od roku domagał się wywołania z poczekalni. Wczoraj pewna kropla przelała czarę i usiadłem z zamiarem ukończenia go. Po zajęciach prowadzonej ashtangi podeszła do mnie dziewczyna bardzo przejęta tym, że jej “nie wychodziło”. Moim zdaniem, jak na pierwszy raz i nieznajomość techniki wychodziło jej całkiem dobrze. Właśnie – ten pierwszy raz. Idea pierwotna Majsor (Mysore): Przychodzi uczeń zielony jak

Read More

Ku chwale Ojczyzny!

Fikcja Czy wierzysz w Świętego Mikołaja? Wydaje się taki nierealny. Rozdaje prezenty tylu ludziom. Skąd on ma na to pieniądze? Zdrowy rozsądek każe ustawić go w rządku postaci fikcyjnych, obok Don Kichota, Robin Hooda, Jamesa Bonda, Króla Artura, Sherlocka Holmesa, Sindbada, Tarzana i Winnetou. Aha, no i Forresta Gumpa, bo przecież nie da się spędzić 3 lat w ciągłym biegu. Asia Asię

Read More

Rzodkiewka

To nie jest blog kulinarny. Jogowy zresztą też nie. W ogóle żaden tematyczny z niego blog. Jest o wszystkim, co interesuje autora, np. dzisiaj o miksowaniu warzyw z owocami. W kuchni rzadko trzymam się przepisu. Szkoda czasu na szukanie i czytanie. Za duży wybór tego wszędzie. Wolałem poznać ogólne zasady sztuki i zostać niezależnym kreatorem unikatowych dzieł. Latem eksprymentuję z koktajlami. Pod

Read More

Re: “Dlaczego już nie ćwiczę ashtanga jogi?” – zakończenie

Oczywiście tekst Radka Rychlika nie przeszedł bez echa. Wkrótce po jego ukazaniu się przeczytałem “oficjalne” odpowiedzi Artura Wiśniewskiego i Basi Lipskiej (chronologicznie). Oboje dziękowali autorowi za przeszłość. Fajnie, dla mnie również jego wkład w rozpowszechnienie asztangi był nieoceniony, ale dzisiaj jest dzisiaj. Dzisiaj dziękuję mu za teraźniejszość. Radek włożył kij w mrowisko. Dał w ten sposób do myślenia, publicznie zasiał wątpliwości, których nikt

Read More

Re: “Dlaczego już nie ćwiczę ashtanga jogi?” – rozwinięcie

Powiedziało Napisało się “A”… “B” zacznę od tego, że ashtanga asztandze nierówna. Niby ściśle określona metoda, a jednak elastyczna i otwarta. Gdybym postrzegał ją jako sztywny, rygorystyczny system, w którym porządek asan jest bezdyskusyjny, a same asany wymagają kątomierza i suwmiarki, zgodziłbym się z Radkiem i nie byłoby potrzeby pisania tego tekstu. Tymczasem definicja stopniowo ulega modyfikacjom. Ewoluuje i… rozgałęzia się. Powstały wręcz nurty

Read More

Re: “Dlaczego już nie ćwiczę ashtanga jogi?” – wstęp

Wiele bym dał, żeby sobie przypomnieć dokładną datę. Mógłbym tego dnia każdego roku zapalić uroczystą świeczkę obok maty. Pamiętam, że było to mniej więcej w połowie marca 2005. Wtedy po raz pierwszy przestąpiłem próg Astanga Yoga Studio. Przedwojenna kamienica w Warszawie przy ulicy Żurawiej, dwie bramy z domofonem, strome, śliskie drewniane schody na III piętro i oto jest – szkoła jogi urządzona

Read More

Historia pewnych Dwóch Nóg za Głową (Dwi Pada Sirsasana)

Był sobie chłopiec, który ukończył Czwartą Serię u Rolfa w Goa, a potem Sharath w Majsurze zatrzymał go na połowie Drugiej Serii przy pozycji, którą chłopiec znał i ćwiczył od 11 lat. To tak w skrócie. Co z tego wynikło? Można przeczytać tutaj. Artykuł zaciekawił mnie i doczytałem go do końca, choć jest niemiłosiernie długi. Doczytałem dlatego, że w historii bohatera odnalazłem

Read More

Da się lubić?