Ewolucja Asztangajogi II, część 3: Równowaga

(źródło: The Evolution of Ashtanga Yoga – Part II)

Konsekwentność kontra Kreatywność

Jeżeli uczeń bardzo boryka się ze standardową Serią, zalecane jest raczej dodanie drugiej, nowej sekwencji, niż zbyt wiele modyfikacji w ramach tej pierwszej. Szczególnie, jeśli nie doświadczasz zmian w swojej praktyce albo nie czujesz z niej zadowolenia. Na przykład, jeśli masz naprawdę sztywne biodra i Pierwsza Seria jest większym utrudnieniem niż pomocą, zacznij ćwiczyć Sekwencję Księżycową. Jeśli Ashtanga Yoga jest dla Ciebie zbyt energiczna i radżasowa, również powinnaś/ieneś zacząć ćwiczyć Sekwencję Księżycową. Jeśli potrzebujesz więcej otwierania górnej i bocznej części ciała, zacznij ćwiczyć Sekwencję Lwa (oryg. Lion Sequence). Jeżeli Druga Seria jest po prostu zbyt trudna, też możesz ćwiczyć Sekwencję Lwa.

Dodanie nowej sekwencji nie oznacza, że ​​powinieneś zupełnie zrezygnować z praktyki Asztangi. To również nie oznacza żadnego uchybienia! Dodatkowo, kilka wariacji w ramach Serii Asztangi (tylko jedna lub dwie pozycje, nie dziesięć, czy dwadzieścia) również może być świetnym sposobem na dostrojenie i pójście za potrzebami ciała danego dnia.

Dobrze jest znaleźć równowagę między spójnością a kreatywnością (jeden z moich typowych sloganów). Spójność jest na pierwszym miejscu, kreatywność przychodzi po niej. Innymi słowy, tradycja równa się spójność/konsekwentność, odchyłka równa się kreatywność. Aby nauczyć się dowolnej techniki lub tradycji, trzeba zacząć od początku i robić, co w naszej mocy, by przestrzegać zasad. Ale w pewnym momencie (może to być lata później), jeśli nie dopuścisz zmiany, odchyłki i twórczego elementu do praktyki, możesz nabrać więcej złych nawyków, niż dobrych.

Uczniom, którzy lgną tylko do jednej z tych dwóch jakości (stałość albo kreatywność), zwykle trudno będzie pójść za moją radą – powinnaś/ieneś pracować nad tym drugim elementem – nad obszarem, w którym nie jesteś tak sprawna/y. Jeśli wolisz stałą praktykę, zacznij robić jakieś sporadyczne odstępstwa. Jeśli lubisz ciągłe odstępstwa, spróbuj być bardziej konsekwentna/y. Jest to dziwny rodzaj równowagi, którą rozwinąłem między byciem ścisłym Ashtangi, a byciem bardziej elastycznym przy pomocy sekwencji alternatywnych.

Ogólną zasadę sformułowałbym tak: próbuj ćwiczyć cztery razy w tygodniu z większą konsekwencją i raz na tydzień kreatywnie. Jeśli pojawia się uraz lub szczególnie duża trudność, bądź bardziej twórcza/y do czasu, aż trudności lub kontuzja ustąpią, a następnie wrócić do konsekwentnej praktyki. Niepisaną tradycją Asztangajogi jest czwartek jako “dzień badań” (oryg. “research day”). W tym dniu zawrzyj więcej kreatywności i pobaw się pozycjami, do których zmierzasz. Na przykład, jeśli od pewnego czasu wykonujesz całą Pierwszą, tego dnia zacznij odkrywanie kilku początkowych pozycji Drugiej Serii.

Często też polecam uczniom poszukiwać wśród innych nauczycieli, innych metod. Dotyczy to zarówno wariantów ćwiczenia, jak i korekt, medytacji, pranajamy, terapii osobistej, terapii jogą, masażu itd. Każde może być zdrowym dodatkiem do regularnej praktyki asan. Jak wspomniałem w poprzednim artykule, jedną z największych korzyści trzymania się sekwencji jest to, jak rzetelną/ym ona cię czyni. Stań w obliczu trudności każdego dnia, a staniesz w obliczu samej/go siebie. Jeżeli sekwencja robi się coraz trudniejsza, pewne odchyłki są potrzebne. Jeżeli jest zbyt łatwa, potrzebne są pewne wyzwania. Każda sekwencja musi zawierać pozycje, które potrafisz oraz takie, których nie potrafisz. Zbyt wiele jednych albo drugich stanowi nierównowagę. Jeżeli wykonujesz tylko pozycje, które lubisz lub w których już jesteś dobra/y, nigdy nie znajdziesz prawdziwej głębi swojej praktyki.

Jednym z najlepszych komplementów, jakie otrzymałem od jogowego znajomego było to, że jestem rzadko spotykanym nauczycielem skłonnym projektować sekwencje zawierające pozycje, które są dla mnie zarówno frustrujące, jak i stanowią wyzwanie do podjęcia. Nie uczę sekwencji tylko po to, żeby dobrze wyglądać. Robię to dla totalnego fizycznego i mentalnego dobrostanu i robię wszystko, co w mojej mocy, by stosować te same zasady do wszystkich moich uczniów. Koniec końców nie jest ważne, czy oznacza to, że jesteśmy bardziej lub mniej tradycyjni – kluczem jest wszystko, co działa. Jeżeli dla ciebie oznacza to bycie tradycjonalistą – świetnie, jeżeli nie – ciesz się nową wolnością.

(źródło: The Evolution of Ashtanga Yoga – Part II)

Komentarze

Leave your thought