Odkrywanie nowych lądów

Oto nadchodzi szaleństwo:

“Jestem prawie pewna, że Druga Seria Asztangi powinna nosić etykietkę ostrzegawczą… Rozważ to – po krótkim ciągu poczciwych wygięć do tyłu szybko stajesz twarzą w twarz z nikczemną królową “otwieraczy serca” – Kapotasaną. Ta była dla mnie doszczętnie przerażająca. (Prawdę mówiąc, wciąż nie jest przyjemna). A zabawa tutaj dopiero się zaczyna. Bo wówczas Seria idzie w biodra, po bardzo krótkiej grze wstępnej. To może być swoiście brutalne. W sali mysore wcale nie jest rzadkością, że ktoś szlocha, podczas gdy ktoś inny chrząka z determinacją. Na twarzach malują się ciężkie westchnienia rozpaczy. Pamiętam, że kiedy uczyłam się Kapotasany, to niech by tylko jakiś nauczyciel zbliżył się do mnie, opadłabym na plecy w geście kapitulacji”.

Wyznanie zniechęcające do rozpoczęcia Intermediate Series? Tylko na pozór 🙂

Cytat pochodzi z bloga “Ashtanga Dispatch” prowadzonego przez Peg Mulqueen. Lubię czytać jej wpisy. Ma oryginalne i bardzo trafne spostrzeżenia. W ten sposób może pisać tylko osoba z ugruntowaną praktyką. Prawdziwa dedicated ashtangi.

Oto, co na te rozterki odpowiada jej nauczyciel, David Garrigues:

“Nie bez powodu Druga Seria nazywa się Nadi Shodana (oczyszczanie kanałów pranicznych)… Druga Seria uwalnia wewnętrzne kanały energetyczne, sprawiając, że prana przepływa swobodniej przez cielesny i mentalny wewnętrzny świat. Energetyczna zawartość, która jest zablokowana lub w jakiś sposób wstrzymana, to często “negatywność” w postaci złości, niechęci, żalu, traumy, lęku, winy itp. Kiedy takie stany się utrzymują bez możliwości wyrażenia, stanowią niesamowite pokłady wstrzymanej siły życiowej, ogromne ilości niedostępnej energii wewnątrz. Oddychanie, praca nad utrzymaniem ciała w pozycjach oraz osiąganie stanów zrównoważenia służą usunięciu przeszkód, które uniemożliwiają przepływanie energii kryjącej się za tymi stanami. Tak więc praktyka Intermediate Series może powodować silne wstrząsy emocjonalne, uczucia bycia poza kontrolą, oraz tego, że się ‘oszaleje'”.

Właśnie tego doświadczam…

Rok temu podjąłem męską decyzję: Przestaję bawić się z Drugą Serią w chowanego, włączam ją do codziennej praktyki. Od tamtej pory świat nabrał kolorów i zaczął wirować, a ja czuję, że… zwariowałem! Pozytywnie, rzecz jasna 🙂

Nowa energia w niewyczerpalnych ilościach, nowi cudowni ludzie wokół, akrojoga… Wydarzenia przenikają się i łączą w jeden ciąg tak długi, że sen przestaje mieć rację bytu. Otworzyłem się na wszystko i wszystkich. Wreszcie… ZAKOCHAŁEM SIĘ. Bez wzajemności, ale to nic. Jestem wdzięczny za samo uczucie. Piękne, budujące, uskrzydlające uczucie. Już prawie zapomniałem jak to jest, a tu proszę – pojawiła się osoba, która mi przypomniała 🙂

Jeśli zatem Pierwsza Seria jest na trawienie, to Druga – zdecydowanie na Miłość 😉

Skąd tego rodzaju efekty? Pomijając kwestie subtelnych energii, przypuszczam, że chodzi o stymulujący wpływ na fizyczny układ współczulny. Większość pozycji ma charakter otwierający. Biodra i barki – to oczywiste, ale zwróćcie uwagę jak pracują nadgarstki (Bharadvajasana, Paw (Mayurasana), oba Psy z palcami dłoni skierowanymi w stronę stóp).

Ważnym czynnikiem na pewno jest rozmaitość asan, bez porównania większa niż w Pierwszej Serii, gdzie występuje generalny schemat: zgięcie do przodu -> skok-pies-pies-skok -> inne zgięcie do przodu. W Drugiej mamy kucany skręt, sięganie do pięt od tyłu, skok wprost do Kruka, skręty z półlotosem, zakładanie nóg za plecy, dreptanie z głową między nogami, stawanie na łokciach, dynamiczne stawanie na łokciach, pompki w powietrzu, fikołki z półlotosem i aż 7 wariantów stania na głowie! Cały czas coś się dzieje 😉

Dla mnie osobiście Druga Seria jest jak przygoda, jak odkrywanie nowych lądów. Ma dość wyrafinowaną konstrukcję, trzeba przyznać. Od samego początku stawia wyzwania. Pierwsza pozycja (Pasasana), choć wygląda niewinnie, zmusza wiele osób do używania podpórek. Od Gołębia (Kapotasana) do Łóżka Jogina (Yoga Nidrasana) w krótkim czasie przemierzamy odległość między dwoma ekstremami zginania stawów biodrowych. W pozycji Kruka (Bakasana) nie wystarczy już pozostać 5 oddechów. Należy do niej wskoczyć winjasą z powietrza. Podobnie przy Robaczku Świętojańskim (Tittibhasana). Również Kij został zdynamizowany – awansował do Krokodyla (Nakrasana):

Krokodyl (Nakrasana), źródło: <a href="http://allyoga.tribe.net/photos/74bb546d-8df0-40f7-8411-b67e3c5d62ae">allyoga.tribe.net</a>

( Wygląda, jakby autor zdjęcia obniżył sobie podłogę za pomocą Photoshopa, bo podskoczenie z Ćzaturangi na taką wysokość przeczy istnieniu grawitacji 😉 )

Dwuobrazkowy komplet asan: od Pasasana do Yoga Nidrasana | od Tittibhasana A do Mukta Hasta Sirsasana C (źródło: ashtanga-yoga.eu)

W przeciwieństwie do Peg, ja uwielbiam Gołębia. Prawdopodobnie chodzi o podejście: nie walczę (1%) z ciałem, tylko się z nim bawię (99%). Codziennie zdobywam kolejne milimetry tej pozycji. Wiadomo, że nie o to chodzi, ale to się samo dzieje. Ciało pozwala na coraz więcej, a ja korzystam z tej sposobności, cieszę się nią 🙂

Wymyśliłem nawet nowe motto:

Santosha Over Tapas

Patrząc na asany, momentami Druga Seria stanowi rozwinięcie Pierwszej. Da się zauważyć analogie, przy czym poziom trudności wzrasta (np. pozycja siedząca wykonywana poziomo przechodzi w wariant pionowy). Ale są fragmenty zupełnych nowości, a wśród nich Kaczka (Karandavasana):

Nie próbujcie robić tego sami w domu 😉 – Ajay to specjalista od tego ruchu. Z nudów sobie utrudnia, np. zostaje na dole przez 2 minuty, po czym jak gdyby nigdy nic wciąga kolana z powrotem do góry.

Karandavasana, czy raczej winjasy dookoła tej pozycji, to zdecydowanie najtrudniejsza część Serii, jednocześnie największa z moich obecnych fascynacji. Nazwę ją królową bandhy, gdyż nie ma chyba lepszego testu stabilności (mula-) i lekkości (uddiyana-) niż wchodzenie z Kaczki do Pióra Pawia (Karandavasana -> Pincha Mayurasana). W Serii wygląda tak:

Do zejścia w dół wystarczą dwie umiejętności:

  1. Stabilne oparcie na przedramionach, co praktykuje się w pozycji poprzedzającej
  2. Zaplatanie nóg do lotosu bez pomocy rąk, co można ćwiczyć już w sekwencji końcowej Pierwszej Serii

Ale jak wrócić do pionu? Dostałem zabawkę-zagadkę na kilka najbliższych lat 😉 . O ile pozycje takie jak Kapotasana rozwijają się bez większej filozofii – wystarczy je powtarzać, o tyle ten ruch wymaga nauki oraz pewnej inteligencji ciała, by odnaleźć klucz.

Pojawiają się pytania: Kiedy rozpocząć praktykę Intermediate? Jakie są etapy? Jak często ćwiczyć? Odpowiem na nie podpierając się własnym przykładem w ciągu dalszym, który nastąpi 😉

Komentarze

Leave your thought